Dorado Triada - Woblery Przygoda Produkty Gdzie Kupić Firma Sklep
  Zaloguj się...
 login
 Hasło
kontakt  KONTAKT siedziba  SIEDZIBA
Przjaciele piszą
Dorado Triada - Forum
Dorado Triada - Rekordy
O Woblerach Dorado Triada
Drużyna Dorado
  Przyjaciele Piszą [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11]  
Ariusz Powrót do listy artykułów
Legendarny szczupak
Cała sprawa miała miejsce w niedzielę 24 września 2006r. Miałem ze znajomym wybrać się na Wisłę w okolicach Szczucina. Niestety wyprawa nie doszła do skutku. Kolega wędkarz miał niespodziewane spotkanie rodzinne. Może bym wybrał się sam ale już powiedziałem żonie, żeby pojechała sobie z dziećmi do babci. Co mi zostało a no niewiele - moja pobliska rzeka Wisłok w Krośnie i to na dodatek niedaleko od domu bo pieszo. Jakieś dwa, trzy tygodnie wcześniej łowiłem na tej rzece klenie i na małego woblerka (Alaska 2,5 cm) miałem prócz kleni szczupaka. Wziął na płytkiej, może półmetrowej wodzie z dość wartkim nurtem ot tak po prostu napłynął na mojego woblerka jakby nigdy nic, nawet dał się, mimo braku przyponu, podholować pod nogi (oceniłem go na jakieś 50-60 cm). Niestety nagle zawrócił i odpłynął z moją Alaską,...

Szczupak 95 cm na Drunka

Tej niedzieli postanowiłem, że odwiedzę to miejsce z mocnym szczupakowym sprzętem i oczywiście z przyponem na szczupaki. Okazja nie byle jaka bo po pierwsze kupiłem sobie nową wędkę, a po drugie chciałem wyprobować co warte są przypony z fluokarbonu. Ranek strasznie zimny i dość gęsta mgła ale to nie przeszkadzało mi szedłem twardo. Napotkani wędkarze zagadani o wyniki wzruszali ramionami, zresztą większość również jak ja tyle co przybyli na swoje łowiska. Właściwie nic się nie działo obłowiłem wcześniej znane mi miejsce i nic. Po drodze gdzieś miałem jakieś pyknięcie okonia, ot nie zacięty szczupak, który pokaleczył mi nowego woblera. Jednym słowem "kicha". Zatrzymałem się na chwilę przy wędkarzach łowiących uparcie i z efektem świnki na przepływankę. Od nich usłyszałem jak to poprzedniego dnia ciut powyżej nich łowił starszej daty wędkarz, który to rzekomo miał mieć w tym miejscu branie potwora - szczupaka, któremu ta potężna ryba połamała wędkę, a innym razem wciągnęła go prawie do wody. Z pewnością wielu wędkarzom znane są takie opowieści, jak i zasada, że największe ryby - to te, których nie udało nam się wyciągnąć. Jakoś te ryby lubią tak rosnąć. Odcinek znałem - dość płytki z kilkoma dołkami, kamieniami. Łowiłem tam kiedyś klenie - ale co mi tam rzuciłem kilka razy płytko chodzącym woblerkiem, potem innym i jeszcze kilka razy innym... W końcu ze swojego pudełka wygrzebałem Drunka FT, wprawdzie to przynęta raczej na wodę stojącą, a wędka też nie była najlepsza do łowienia tą przynętą. W tym miejscu woda prawie stała, a w niektórych miejscach miała wsteczne prądy. Kilka rzutów i nic, zacząłem kombinować, to ciągnąłem "pijaka"; przy powierzchni to pozwalałem mu opaść do dna. Przy jednym z takich opadów chcąc wykonać pierwsze szarpnięcie poczułem jak wobler wpada na kłodę i grzęźnie w zaczepie. Sprzęt mocny kij Mikado - Evergreen, plecionka Fireline 0,20, przypon fluokarbon o wytrzymałości 10 kg. A co tam ciągnę kłodę po dnie, już miałem rezygnować i rwać zestaw jak poczułem szarpnięcie - zgłupiałem. Czy to ryba? Czy ta kłoda spadła z jakiegoś kamienia? Już czujny ciągnę dalej. I tu nagle jazda! Jest ryba! Poluzowałem wcześniej dokręcony hamulec kołowrotka. Ryba robi co chce, nagle wyskok nad wodę niestety nie jestem pewien co mam. Ryba wydawała się mała jakaś półmetrowa - może to troć, może to spory kleń, nie wiem. Jak na półmetrowego szczupaka to walczyła za ostro. Potem ponowny delikatny wyskok - dalej nie wiem co mam - ale za to czuję luz. Zrezygnowany ściągam zestaw. I ponownie jazda - ryba jednak siedzi. Po kilkunastu minutach podciągnąłem bestię dość blisko.

Szczupak 95 cm na Drunka



Szczupak 95 cm na Drunka

Teraz już wiem, że to szczupak, co do wielkości nie byłe pewien - pierwsze szacowanie na 60 parę cm. Za każdym odjazdem ryba jednak rosła - gdyby się zerwał pewnie bym opowiadał, że miał grubo ponad metr - drugie podciągnięcie i znów odjazd i przeciąganie liny. Już nie pamiętam ile razy wydawało mi się ze ryba już będzie moja, a ona jakby nigdy nic odpływał sobie. Ręce już bolały choć to nie największy problem - problemem było jak podebrać tego esoxa - podbierak za mały dłonią mogę nie dać rady... Muszę zmęczyć potwora. Dwa razy dotknięty dłonią odjechał dość sporo jednak już było widać, że ryba osłabła, była wykończona - udało mi się wyciągnąć ją na płytką wodę z kamieniami, gdzie ją podebrałem.

Szczupak 95 cm na Drunka



Szczupak 95 cm na Drunka

Szczupak mierzył 95 cm - jest to mój największy. Na dodatek legendarny potwór, który połamał niejedną wędkę i wciągnął wędkarza do wody. Chyba zacznę bardziej ufać wędkarskim opowieściom. W końcu w każdej legendzie jest ziarenko prawdy - moje ziarenko mierzyło prawie metr. Jedynie czego dalej nie wiem, to czy Fluokarbonowe przypony są odporne na szczupacze zęby. Ten mój był zacięty płytko...

Szczupak 95 cm na Drunka



Szczupak 95 cm na Drunka



Szczupak 95 cm na Drunka



Szczupak 95 cm na Drunka



Szczupak 95 cm na Drunka



Powrót do Listy     |     Do góry
Copyright © 2005 Dziki (HTML, PHP, JavaScript), Ariusz (Design)