Dorado Triada - Woblery Przygoda Produkty Gdzie Kupić Firma Sklep
  Zaloguj się...
 login
 Hasło
kontakt  KONTAKT siedziba  SIEDZIBA
Przjaciele piszą
Dorado Triada - Forum
Dorado Triada - Rekordy
O Woblerach Dorado Triada
Drużyna Dorado
  Przyjaciele Piszą [1] [2] [3] [4] [5] [6]  
Tomasz Andrzan Powrót do listy artykułów
Wieści znad Iny
Październik, listopad i grudzień to dla każdego wędkarza zafascynowanego połowem łososi i troci w rzekach, miesiące martwe. Ten czas poświęcony jest na konserwacje sprzętu, czytanie prasy wędkarskiej, rozmowy z zaprzyjaźnionymi wędkarzami i rozmyślanie o tym co było i tym co będzie. Tak było również w moim przypadku. Teraz nie pamiętam skąd , ale dowiedziałem o woblerach DORADO. Przejrzałem stronę internetową i z myślą o rozpoczęciu nowego sezonu 2010, nabyłem kilka woblerów DORADO INVADER 7cm i jednego DORADO SCOUT 6cm. 1 stycznia 2010 roku zastał mnie nad najpiękniejszą z polskich rzek, Iną. Tego dnia, ani w kilka nastepnych nie miałem żadnego kontaktu z rybą, mimo że rozpoczęcie sezonu 2010 nad Iną było rewelacyjne. Wielu kolegów złowiło komplet. Zerwałem SCOUT'a. W dniach 16-17 styczeń 2010 roku, Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy, którego jestem członkiem, organizuje Zawody Spiningowo - Muchowe w Łowieniu Troci i Łososia "TROĆ INY - 2010" otwierające cykl imprez " Turniej Czterech Rzek o Puchar Żubra". Mój udział w zawodach jest przesądzony a startowe uiszczone. Z myślą o zbliżającej się imprezie, 15 stycznia biorę urlop z pracy. Muszę potrenować. O godzienie 9.00 melduję się nad rzeką w okolicach miejscowości Sowno. Obławiam znane mi z poprzednich lat miejscówki, ale nic. Mam podbicie, ale zapóźno zacinam. Ryby nie ma. Po dwóch godzinach łowienia, pakuję sprzęt i jadę na nizinny ocninek rzeki do Goleniowa. Wędkowanie rozpoczynam od mostu na drodze nr 3 w dół rzeki. Zakładam INVADER GFR ale nic się nie dzieje. Kilkanaście rzutów i zmiana. Tym razem zakładam INVADER JST. Dochodzę do miejscówki, gdzie widzę po śladach, że dopiero co obławiana była przez co najmniej kilku wędkarzy. Jednak ryzykuję, bo co mam do stracenia. Wobler ląduje w wodzie pod przeciwnym brzegiem, dwa szybkie kręcenia i wobler się zanurza. Prowadzę go wachlarzem jak najwolniej. Kiedy wobler minął środek rzeki i znalazł się równolegle do brzegu, czuje tępe przytrzymanie. Zacinam i jest. Walka nie trwała długo, bo rybka też niewielka. Samczyk troci 59cm i równe 2kg ląduje na brzegu. Mimo że niewielki, to jednak cieszy.

Moja trotka

Oby na zawodach było ciut lepiej. Wodom Cześć Tomasz Andrzan Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy - www.tpriig.pl Koło PZW nr 14 Goleniów - www.goleniow.wedkuje.pl

Powrót do Listy     |     Do góry
Copyright © 2005 Dziki (HTML, PHP, JavaScript), Ariusz (Design)