Dorado Triada - Woblery Przygoda Produkty Gdzie Kupić Firma Sklep
  Zaloguj się...
 login
 Hasło
kontakt  KONTAKT siedziba  SIEDZIBA
Przjaciele piszą
Dorado Triada - Forum
Dorado Triada - Rekordy
O Woblerach Dorado Triada
Drużyna Dorado
  Drużyna Dorado [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]  
Ariusz Powrót do listy artykułów
Puchar Dorado 2005
W dniach 9-10 lipca br. już po raz piąty zostały rozegrane Otwarte Zawody Spinningowe o Puchar Dorado - Triada. Ja pierwszy raz w nich uczestniczyłem i również pierwszy raz łowiłem na pięknych rzekach Biebrzy i Narwi. A jest czym się zachwycać, piękna okolica wspaniałe powietrze i oczywiście woda pełna ryb.

Widok na Narew

Już tradycyjnie Wizna i "Bar u Dany" gdzie można dobrze zjeść i oczywiście wynająć pokoik był bazą startową. Zawodnicy od piątku rano zjeżdżali i rozbijali swoje namioty nieopodal nad samym brzegiem Narwi.

Widok spod mostu przy którym zawodnicy rozbili namioty

Tego dnia miała miejsce odprawa, losowanie, ot takie nudne obowiązki związane z każdymi zawodami. Oczywiści wieczorem rozmowy przy piwku, plany i ustalanie najlepszych łowisk. O! tak każda drużyna miała swój tajny odcinek. Nie inaczej było ze mną, jako że pierwszy raz miałem tam łowić to mój kolega z drużyny Krzysiek Gedrowicz - znakomity wędkarz, dał mi namiary na ekstra miejscówki, a zrobił to z taką precyzją, że jak powiedział: "... potem skręcisz w prawo, obszczekają cię psy..." to faktycznie psy szczekały - jakie to miejsca nie zdradzę. O tym jak wykorzystałem jego namiary dalej. Pierwszego dnia wylosowałem Biebrzę.

Tajne obrady

Miejsce startu było w Sieburczynie nad Biebrzą. Po godzinnym spacerze dotarłem na łowisko, po kilku rzutach pierwsze branie szczupaka, niestety wlazł w zaczepy i spiął się. Potem otworzył się worek ze szczupakami. Brały jak oszalałe po trzy cztery z jednego miejsca, po dwudziestej sztuce przestałem je liczyć. Niestety żaden nie miał wymiaru, nawet kiedy próbowałem uratować honor okoniem to mi się szczupak wieszał. Nie byłem jedynym, który tak miał ale za to jednym z nielicznych, którzy tego dnia z łowiska zeszli z zerem. A właściwie to nie zszedłem bo spóźniłem się. Chcąc skrócić sobie drogę szedłem przez starorzecze, potem trafiłem na zalaną łąkę z trawą powyżej mojego wzrostu i błotem z wodą po kolana - co ja na polu ryżowym jestem pomyślałem. W końcu dotarłem na miejsce, tylko, że o mnie zapomnieli i wszyscy już pojechali. Całe szczęście, że mamy XXI wiek i wszędzie zasięg telefonii komórkowej. Uf - pierwszy dzień zawodów za nami, teraz obiad odpoczynek i wieczorne spotkanie przy grillu, zorganizowanym przez Romana Kurczewskiego ze sklepu wędkarskiego z Łomży.

Kiełbaska, kaszanka, karkóweczka...



Tańce...

Rano ciężko wstać, no ale trzeba iść i zrehabilitować się pomyślałem. Dotarłem na start w Strękowej Górze i ponownie ruszyłem na swoje tajne łowisko. Szedłem brzegiem i co chwilę widziałem piękne ataki boleni - przestrzeżony aby jednak nie zatrzymywać się i ich nie łapać, bo pierwszego dnia żaden nie został złowiony, szedłem twardo. Kiedy dotarłem na miejsce pierwszą rybę - szczupaka - złowiłem po jakiejś godzinie, tym razem wymiarowy. Od czasu do czasu skuszony pięknym widokiem wyskakującej drobnicy rzuciłem za boleniem, jednak bez efektów. Dołowiłem jeszcze okonia i z dwoma rybami tym razem zdążyłem do wagi. Tego dnia mój wynik był o wiele lepszy - siódme miejsce w sektorze. Za to Krzysiek skończył łowienie już o 8.30 kompletem szczupaków i to z tego miejsca, gdzie ja byłem. A i nie był to wcale pierwszy komplet, bo ten padł już o 8.15. Potem powrót do bazy obiad i oczekiwane ogłoszenie wyników.

Rozdanie nagród



Krzysiek odbiera nagrodę za zajęcie III miejsca

Na ceremonii rozdania nagród poza przedstawicielami firmy Dorado - Triada Fishing byli róznież: Prezes Zarządu Okręgu w Łomży Stanisław Antonkiewicz, oraz v-ce Starosta łomżyński Zbigniew Sokołowski, który dokonał zamknięcia zawodów, jak i wcześniejszego ich otwarcia.
Generalnie impreza wypadła świetnie, dopisali wędkarze, ryby i pogoda, no może ta ostatnia troszkę przesadziła bo grzało. Nasza drużyna również wypadła nieźle - Krzysiek zajął 3 miejsce indywidualnie, ja jakieś mało liczące się, a drużynowo wylądowaliśmy na piątej pozycji. Już teraz zapraszam wszystkich na przyszłoroczny Puchar.

Gdzieś w tyle drużyna Dorado...



I panie również startują



Troszkę statystyki:

W zawodach wzięło udział 62 wędkarzy, w tym 4 kobiety

Miejsca indywidualne:

1. Henryk Szostak
2. Mariusz Lichoński
3. Krzysztof Gedrowicz - z naszej drużyny
4. Leszek Fabjańczyk
5. Grzegorz Pianko
6. Bogdan Borawski


Wśród kobiet:

1. Grażyna Kamieniecka
2. Anna Duda
3. Hanna Kamieniecka


Drużynowo:

1. Koło nr 14 Łomża IV
2. Koło nr 14 Łomża VI
3. Klub "ŁOSIE POLSKIE"
4. Koło nr 42 Małkinia
5. DORADO-TRIADA FISHING CLUB Krosno
6. "SANDACZ III" Komorowo

Zapraszamy za rok



Powrót do Listy     |     Do góry
Copyright © 2005 Dziki (HTML, PHP, JavaScript), Ariusz (Design)