Dorado Triada - Woblery Przygoda Produkty Gdzie Kupić Firma Sklep
  Zaloguj się...
 login
 Hasło
kontakt  KONTAKT siedziba  SIEDZIBA
Przjaciele piszą
Dorado Triada - Forum
Dorado Triada - Rekordy
O Woblerach Dorado Triada
Drużyna Dorado
  Drużyna Dorado [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]  
Ariusz Powrót do listy artykułów
Po deszczu
Dnia 6 sierpnia na Sanie w miejscowości Słonne odbyły się Zawody Spinningowe o Puchar Prezesa Dorado Triada Fishing. Data dość istotna gdyż rozglądając się po kalendarzu to był dzień w którym przestało padać - dokładnie koło godziny 12. Nie pamiętam kiedy zaczęło, miałem wrażenie, iż pada od zawsze. Chmury wytrzymały jeszcze do niedzieli i ponownie zapłakały nad naszym losem.




Rozpisałem się o pogodzie bo to głównie ona miała największy wpływ na zawody. Po pierwsze ,wcześniejsze ulewy, a co za tym idzie brudna woda zniechęciła kilku wędkarzy, którzy się zapowiedzieli, a nie przyjechali. Po drugie następnych kilku, nie wierząc w zapowiedzi, że w sobotę po godzinie 12 ma przestać padać również nie przybyło. No i kolejne ci co przyjechali również nie byli optymistycznie nastawieni co do efektów wędkarskich i również mimo przybycia nie wystartowali, a za to posiłkowali się makrelami z pobliskiego sklepu




Tak czy owak na zapowiedzianych 20 osób przybyło kilkanaście, a wystartowało 12 wędkarzy - twardzieli. Mimo brudnej wody i wciąż niepewnego nieba o godzinie 14.00 stawili się na zbiórce, a potem po przejechaniu na miejsce startu - plac ośrodka wypoczynkowego (nazwy nie wymienię nie dlatego, że krypto reklama, po prostu nie pamiętam) - ruszyli na wodę.




Wędkować można było brodząc po całym Sanie właściwie nie było żadnego odcinka. Jak ktoś chciał mógł iść do ujścia Sanu do Wisły albo do zapory w Myczkowcach. Nie było jednak odważnych i część zawodników poszła w lewo inni w prawo - ta przynależność "lewica", "prawica"" miała chyba jakieś znaczenie. Ci z lewej złapali więcej ryb, od tych z prawej.
Trafił się również jeden chyba niezdecydowany i przeleciał od lewej do prawej. I tu muszę powiedzieć, że zaczyna się dobrze dziać, bo tzw. chorągiewka się nie sprawdziła i lewico-centro-prawicowiec nic nie złowił. Kończąc ten uciekający w politykę wywód popatrzcie na zdjęcia, i zmagania z wodą i "rybami"





Zazwyczaj startując w zawodach mam jakąś przygodę lub sam siebie czymś zaskoczę. Tym razem, nie przedzierałem się po trawach, ani nie przeżyłem mrożących krew w żyłach zdarzeń. Chodząc za kleniami bo takowe wydały mi się słuszne przy takiej wodzie, trafiłem na kawałek pięknej głębokiej wody, tuż za płytkim przelewem. Złowiłem tam nawet jednego niewymiarowego klenia. Potem przeszedłem dalej. Jednak z braku innych rozsądnych miejsc postanowiłem wrócić. Na początek przywitał mnie wielki bóbr, który zanurkował pod wodę i tyle go widziałem, potem miałem jedno puknięcie i nic. Nic nie brało, zdeterminowany zmieniałem przynęty, sposoby prowadzenia, aż przypomniałem sobie jak to kiedyś doświadczony wędkarz, widząc jak próbuję złowić klenia powiedział mi: trzymaj przynętę w miejscu długo, minutę, dwie... Zrobiłem tak - ale ile to jest ta minuta, nad wodą czas płynie szybko, no dobra zacząłem liczyć 1, 2, 3, ... po 30 liczonych sekundach wydawało mi się, że już za długo trzymam tego woblera w jednym miejscu, jednak wytrzymałem i liczyłem dalej 38, 39, 40... już zrezygnowany zbliżałem się do końca 56, 57, 58, 59 i jest dokładnie w momencie kiedy minęła ta moja minuta wziął kleń. Oj wielkie było moje szczęście jak okazało się, że ma 26 cm. Na zdjęciu może tego nie widać ale był komisyjnie mierzony i miał te 26 cm.




Zawody dobiegły końca o godzinie 20. Chmury wytrzymały i nie polały nas deszczem. Teraz mogliśmy spokojnie posiedzieć pogadać, zjeść - ciężko by wymieniać - ale dzięki hojności Dorado Triada było wszystko co tylko można grillować: i kiełbaski, i skrzydełka, karkówka...




Nie brakło również napojów i tych procentowych i zwykłej herbaty czy przez wielu nałogowo pijanej kawy. Pomiędzy kiełbaską, a karkówką odbyło się ogłoszenie wyników i rozdanie nagród.
Klasyfikacja ma się następująco:

1 miejsce: Adrian Michna - 3 ryby waga: 878 gram
2 miejsce: Jerzy Styrcz - 1 ryba waga: 312 gram
3 miejsce: Andrzej Sobaś - 1 ryba waga: 186 gram
4 miejsce: Ariusz Nawrocki - 1 ryba waga: 148 gram

Niżej są zdjęcia zwycięzców









Nagrody wręczała osobiście pani Prezes DORADO-TRIADAFISHGING Wira Jankowska.
Niestety te cztery miejsca to wszystkie ryby jakie zostały złowione tego dnia. Choć na usprawiedliwienie mamy niekorzystne warunki. Każda z osób, które mimo wszystko do nas dotarły została obdarowana, prócz woblerów dorado, również upominkami od sponsorów: FOTOEXPRES BUSZ z Krosna i WYDAWNICTWA RUTHENUS również z Krosna.




Podsumowując - jak na pierwsze zawody zorganizowane w naszym rejonie, wypadły całkiem nieźle. Mimo brudnej wody ryby zostały złowione, a zawodnicy w mocnym gronie musieli się wykazać doświadczeniem i umiejętnościami. "Mięczaki" nie przyjechali i nie będą rozgadywać, że kiepsko, woda brudna i ..., Mam nadzieję, iż mimo wszystko Ci co byli są zadowoleni. Już teraz zapraszam na zawody w przyszły roku.


Powrót do Listy     |     Do góry
Copyright © 2005 Dziki (HTML, PHP, JavaScript), Ariusz (Design)