Dorado Triada - Woblery Przygoda Produkty Gdzie Kupić Firma Sklep
  Zaloguj się...
 login
 Hasło
kontakt  KONTAKT siedziba  SIEDZIBA
Przjaciele piszą
Dorado Triada - Forum
Dorado Triada - Rekordy
O Woblerach Dorado Triada
Drużyna Dorado
  Drużyna Dorado [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]  
Daniel Kopcza Powrót do listy artykułów
Dogrywka
Dnia 6 sierpnia wraz z dwoma kolegami po kiju Markiem i Marcinem, stawiłem się w wyznaczonym miejscu i czasie, by wziąć udział w Zawodach Spiningowych o Puchar Prezesa Dorado Triada Fisching. Żaden z naszej trójki nie powalił konkurencji wagą złowionych ryb, obok wagi nawet nie stanęliśmy, bo nie było z czym. Brawa dla chłopaków, którzy połowili a w szczególności dla Adriana. Wyrazy uznania dla Wiry, Darka i całej ich Triady za organizację atmosferę i karkóweczkę ( majstersztyk Wiry ). Jednym słowem byliśmy w gronie 12 twardzieli, którzy pomimo brudnej wody i ciemnych chmur nad głową wystartowali. Darka Małysza poznałem w latach 90-tych przez kolegę Tomka Ekerta, który mówił o nim : Panowie Gość robi sam woblery, korpusy z balsy, malowanie ręczne, kosy panowie, kosy! Tomek umówił mnie z Darkiem na rynku w Krośnie. Poszedłem tam z kolegami i kupiłem wtedy 10 woblerów, znajomi resztę, którą Darek dysponował. Z dziesięciu wspaniałych zostało mi 7. Dwa z trzech straconych wyłowię gdy nauczę się nurkować, a trzeciego dogonię wpław jak ten szczupak się zestarzeje. Po zawodach, ja i Marcin postanowiliśmy wrócić na Słonne i zrobić dogrywkę między sobą. Pojechaliśmy tam w weekend 13-15 sierpnia, ulokowaliśmy się w tym samym miejscu gdzie zorganizowano finał zawodów. Ośrodek "Słoneczny Brzeg" Słonne (zapamiętaj Ariuszku!). Dzień przed wyjazdem przeglądnąłem w internecie wszystkie aktualne informacje na temat wody w Sanie i niestety woda miała być brudna i podwyższona. Gdy przyjechaliśmy na miejsce, stanęliśmy na kładce w Słonnym okazało się że woda nie nadawała się do łowienia. Upragniony sobotnio-wieczorny połów odpuściliśmy sobie całkowicie, z nadzieją, że w niedzielę rano będzie lepiej. Rano Marcin wypalił na ryby pierwszy, natomiast ja i młody wędkarz Grzesiek który przyjechał z nami, dla zmylenia konkurencji poszliśmy później i w przeciwnym kierunku. Po Sanie w Słonnym brodzę już 10 lat i wiem jedno, że jeżeli nie bierze albo bierze słabo, to okolice kładki są jedyną szansą na udany połów. Wodę pod kładką początkowo biczowaliśmy cm po cm bez większych rezultatów, ale po godzinie 10-tej woda jakby zaczęła opadać. Powoli na gładkiej tafli wody zaczęły rysować się oznaki spławiania białej ryby i gejzery wody autorstwa boleni. Zrezygnowany Grzesiek nie łowił już od godziny, ale widząc co się dzieje zaczął znów próbować. Ja byłem wtedy cały czas w wodzie, w miejscu, które znam jak własną kieszeń, brakowało mi tylko przynęty. Wtedy przypomniałem sobie, że po zawodach każdy z uczestników został obdarowany upominkami, którymi były również woblery DORADO. Większość z nich już miałem, ale 5cm clasic GR był dla mnie nowością więc, go założyłem. Zarzuciłem, zakręciłem korbką i bum, gejzer wody wyprysnął 15 metrów ode mnie, hamulec kołowrotka w 10 sekund oddał 50 metrów żyłki 0.16. Zacząłem chłodno kalkulować i niestety zostało mi 35 metrów żyłki świeżo nawiniętej i niepewny podkład. Czas mijał moja ryba odpływała. Grzesiek przestał łowić, coś krzyczał z brzegu a ja nie miałem pomysłu, co robić dalej. Jakieś 100m wyciągniętej żyłki, nie mała ryba na końcu i dosyć rwący San w tym miejscu dawał spory opór do pokonania. Dodatkowo fakt, że zaczynam tracić podkład ze szpuli humoru mi nie poprawiał . No, ale jak to pod kładką na Słonnym bywa, ryby też popełniają błędy (potem napiszę skąd to wiem). Mojej rybie pomyliły się kierunki i ruszyła pod prąd. Kołowrotek odzyskiwał cenne metry podkładu, potem żyłki głównej, aż w końcu zobaczyłem to co już wiedziałem ( wprawdzie nie do końca ), miałem na kiju bolenia, grubasa na jakieś 60cm.

Moja zdobycz

Boleń po swoim nie przemyślanym manewrze odjechał jeszcze dwa razy do połowy Sanu . Po tych odjazdach boleń wyłożył się na boku, żeby mi pokazać, że jest dobrze zapięty. Obydwie kotwice miał zaczepione w pysku. Przyholowałem go jeszcze powoli o kilka metrów po czym ledwo zmieścił się w muchowym podbieraku, ale był już mój! Po zmierzeniu bolenia okazało się, że ma 63cm. Grzesiek, który przyglądał się całej sytuacji też chciał złowić podobny okaz, ale brakowało mu jednego odpowiedniego woblera a ja sprzętu wędkarskiego, żony i gitary nie pożyczam!. Z tego odcinka Sanu złowiłem już wcześniej bolenia na 62cm i szczupaka 82cm, one też popełniły podobny błąd, ale walczyły jak mój ostatni boleń, do końca. Marcin w trakcie naszej dogrywki złowił dwa 30 cm klenie Po zawodach Dorado, wraz z organizatorami, ucztowaliśmy do białego rana. Jest to grupa ludzi, którzy żyją tym co robią a znają się na swojej robocie. Łączy ich pasja wędkowania i wszystko co się z tym wiąże. Następne zawody radzę zorganizować też na Słonnym, mam teraz odpowiedniego woblera i będę tam na pewno. Jeżeli ktoś miałby ochotę na połów w miejscach, które widzicie na zdjęciach i nie tylko to dzwońcie. Bolenia 63cm złowiłem na woblera firmy DORADO CLASIC 5cm GR, żyłka 0.16. wędka DRAGON TOURNAMENT HDC 2,7m, 4-15kg, kołowrotek SHIMANO 3000 SUPER AERO GT. Do zobaczenia na Słonnym P.S. Darek na najbliższych zawodach nie martw się o oświetlenie, Wira będzie miała jasno jak w południe, Pozdrawiam całą waszą ekipę. Daniel Kopcza

Powrót do Listy     |     Do góry
Copyright © 2005 Dziki (HTML, PHP, JavaScript), Ariusz (Design)